#1406593 02.05.2013 11:50:24
Do tragicznego incydentu doszło w Japonii. 13-letnia dziewczynka, która została poddana egzorcyzmom, nie przeżyła rytuału. Policja wszczęła dochodzenie. 56-letni buddyjski mnich, który odprawiał obrządek oraz ojciec nastolatki, zostali aresztowani.
Do wypadku doszło w jednej z buddyjskich świątyń, w mieście Kumamoto. Ojciec dziewczynki, Tomomi Maishigi, przekonany o tym, że jego córka została opętana przez złe duchy, zaprowadził ją do 56-letniego mnicha Kazuaki Kinoshity. „Mędrzec” zgodził się na przeprowadzenie ceremonii. W ramach obrządku, 13-latka została przymocowana do krzesła za pomocą pasa. Następnie w kierunku jej twarzy skierowany został strumień wody. W czasie, kiedy ciecz z pompy pod dużym ciśnieniem spływała na jej buzię, mnich recytował sutrę.
Kiedy po pięciu minutach mnich zakończył rytuał, a woda przestała płynąć, okazało się, że dziewczyna nie oddycha. Do nieprzytomnej nastolatki wezwano pogotowie, ale przybyły na miejsce zdarzenia lekarz stwierdził zgon – poinformował portal Yahoo, powołując się na informacje opublikowane w Mainichi Daily News.
Rzecznik policji w prefekturze Kumamoto oświadczył, że 13-latka zmarła z powodu uduszenia. Dodał jednocześnie, że wstępne śledztwo wykazało, iż dziewczynka była wcześniej poddawana podobnemu rytuałowi ok. 100 razy.
Ojciec ofiary w czasie przesłuchania wyznał, iż był przekonany o tym, że jego córka została opętana przez złe moce, dlatego postanowił poszukać pomocy u duchownego. Jak się okazało, dziewczynka od jakiegoś czasu kwalifikowała się do leczenia psychiatrycznego. Z powodu kłopotów zdrowotnych, od ok. pół roku nie uczęszczała na zajęcia szkolne.
„Nasze działania były ukierunkowane na to, by wygnać z niej złe moce i nie miały znamion przemocy fizycznej” – tłumaczyli się potem podczas przesłuchania mężczyźni.
To nie pierwszy tego typu tragiczny wypadek, do jakiego doszło w czasie odprawiania rytuału egzorcyzmów. Do podobnej tragedii doszło w ub.r. w wschodniej części Rosji. Małe, cierpiące na cukrzycę dziecko, które zostało doprowadzone do lokalnej uzdrowicielki i bioenergoterapeutki, także zmarło podczas rytuału wypędzania z niego demonów.
Na początku tego roku, także w Rosji, zmarła 25-letnia kobieta, na której „egzorcyzmy” odprawiali rodzice. 25-letnia Aleksandra z Woroneża poskarżyła się rodzicom, że od jakiegoś czasu słyszy w swojej głowie głosy. Matka i ojciec uznali, że może to być oznaka opętania demonicznego i na własną rękę postanowili przeprowadzić obrządek egzorcyzmów. W trakcie rytuału, Siergiej i Jelena podali swojej córce wodę święconą. Kazali jej wypić na poczekaniu aż 5 litrów płynu. Kiedy Aleksandra nie mogła już go pomieścić, ojciec przytrzymał ją siłą, a matka wlała resztę do jej ust. Śledztwo wykazało, że rodzice po napojeniu córki wodą zaczęli po niej skakać, licząc na to, że w ten sposób ostatecznie rozprawią się z demonami.
Oczywiście podobne praktyki nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi egzorcyzmami przeprowadzanymi przez Kościół, które polegają głównie na modlitwie, a do których przeprowadzania uprawnione są jedynie osoby duchowne.
Do wypadku doszło w jednej z buddyjskich świątyń, w mieście Kumamoto. Ojciec dziewczynki, Tomomi Maishigi, przekonany o tym, że jego córka została opętana przez złe duchy, zaprowadził ją do 56-letniego mnicha Kazuaki Kinoshity. „Mędrzec” zgodził się na przeprowadzenie ceremonii. W ramach obrządku, 13-latka została przymocowana do krzesła za pomocą pasa. Następnie w kierunku jej twarzy skierowany został strumień wody. W czasie, kiedy ciecz z pompy pod dużym ciśnieniem spływała na jej buzię, mnich recytował sutrę.
Kiedy po pięciu minutach mnich zakończył rytuał, a woda przestała płynąć, okazało się, że dziewczyna nie oddycha. Do nieprzytomnej nastolatki wezwano pogotowie, ale przybyły na miejsce zdarzenia lekarz stwierdził zgon – poinformował portal Yahoo, powołując się na informacje opublikowane w Mainichi Daily News.
Rzecznik policji w prefekturze Kumamoto oświadczył, że 13-latka zmarła z powodu uduszenia. Dodał jednocześnie, że wstępne śledztwo wykazało, iż dziewczynka była wcześniej poddawana podobnemu rytuałowi ok. 100 razy.
Ojciec ofiary w czasie przesłuchania wyznał, iż był przekonany o tym, że jego córka została opętana przez złe moce, dlatego postanowił poszukać pomocy u duchownego. Jak się okazało, dziewczynka od jakiegoś czasu kwalifikowała się do leczenia psychiatrycznego. Z powodu kłopotów zdrowotnych, od ok. pół roku nie uczęszczała na zajęcia szkolne.
„Nasze działania były ukierunkowane na to, by wygnać z niej złe moce i nie miały znamion przemocy fizycznej” – tłumaczyli się potem podczas przesłuchania mężczyźni.
To nie pierwszy tego typu tragiczny wypadek, do jakiego doszło w czasie odprawiania rytuału egzorcyzmów. Do podobnej tragedii doszło w ub.r. w wschodniej części Rosji. Małe, cierpiące na cukrzycę dziecko, które zostało doprowadzone do lokalnej uzdrowicielki i bioenergoterapeutki, także zmarło podczas rytuału wypędzania z niego demonów.
Na początku tego roku, także w Rosji, zmarła 25-letnia kobieta, na której „egzorcyzmy” odprawiali rodzice. 25-letnia Aleksandra z Woroneża poskarżyła się rodzicom, że od jakiegoś czasu słyszy w swojej głowie głosy. Matka i ojciec uznali, że może to być oznaka opętania demonicznego i na własną rękę postanowili przeprowadzić obrządek egzorcyzmów. W trakcie rytuału, Siergiej i Jelena podali swojej córce wodę święconą. Kazali jej wypić na poczekaniu aż 5 litrów płynu. Kiedy Aleksandra nie mogła już go pomieścić, ojciec przytrzymał ją siłą, a matka wlała resztę do jej ust. Śledztwo wykazało, że rodzice po napojeniu córki wodą zaczęli po niej skakać, licząc na to, że w ten sposób ostatecznie rozprawią się z demonami.
Oczywiście podobne praktyki nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi egzorcyzmami przeprowadzanymi przez Kościół, które polegają głównie na modlitwie, a do których przeprowadzania uprawnione są jedynie osoby duchowne.