#1406564 02.05.2013 11:36:39
Tajemnica UFO coraz bliżej wyjaśnienia (fot. sxc.hu)
Znany brytyjski badacz tajemnicy UFO, Philip Mantle, podzielił się z prasą wynikami swoich badań związanych ze słynną katastrofą w Roswell. W 1947 r. nieopodal tej miejscowości doszło do wypadku, w którym rozbić się miał statek kosmiczny przybyszy z obcej cywilizacji. Jeśli wyniki badań naukowca okażą się prawdziwe, będziemy mieli do czynienia z prawdziwym przełomem w sprawie afery z Roswell.
Mantle miał niedawno okazję znaleźć się blisko miejsca, w którym doszło do wypadku. Jak twierdzi w wywiadzie udzielonym brytyjskiej gazecie "Daily Star", jego ekspertyzy nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Wydarzyło się tam coś niesłychanego. Miejsce wygląda podobno przerażająco. Dość powiedzieć, że żadna roślinność już od dawna nie porasta połaci ziemi, która bezpośrednio została dotknięta katastrofą. Wg naukowca na miejscu znajdują się dziesiątki spalonych lub wysuszonych drzew. Najdziwniejsze jest jednak to, że okoliczne skały ociekają dziwną, niebieską substancją.
Już wcześniej, korzystając ze specjalistycznej aparatury dokonano pomiaru promieniowania w tym tajemniczym miejscu. Urządzenia wykazały znaczne przekroczenie dopuszczalnych norm radiacji, dokładnie w pozycji, w której nietypowy obiekt zderzył się z Ziemią kilkadziesiąt lat temu. Wg badaczy na środku pustynnego terenu, nieopodal miejsca słynnej katastrofy, w 1964 r. doszło do lądowania innego tajemniczego statku.
Specjaliści zgodnie twierdzą, że tajemnica katastrofy w Roswell jest teraz bliżej wyjaśnienia, niż kiedykolwiek przedtem. Podobno już wkrótce ma zostać zorganizowana konferencja, w trakcie której Philip Mantle szczegółowo opowie o swoich spostrzeżeniach i omówi wyniki przeprowadzonych badań. Czekamy z niecierpliwością.
Znany brytyjski badacz tajemnicy UFO, Philip Mantle, podzielił się z prasą wynikami swoich badań związanych ze słynną katastrofą w Roswell. W 1947 r. nieopodal tej miejscowości doszło do wypadku, w którym rozbić się miał statek kosmiczny przybyszy z obcej cywilizacji. Jeśli wyniki badań naukowca okażą się prawdziwe, będziemy mieli do czynienia z prawdziwym przełomem w sprawie afery z Roswell.
Mantle miał niedawno okazję znaleźć się blisko miejsca, w którym doszło do wypadku. Jak twierdzi w wywiadzie udzielonym brytyjskiej gazecie "Daily Star", jego ekspertyzy nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Wydarzyło się tam coś niesłychanego. Miejsce wygląda podobno przerażająco. Dość powiedzieć, że żadna roślinność już od dawna nie porasta połaci ziemi, która bezpośrednio została dotknięta katastrofą. Wg naukowca na miejscu znajdują się dziesiątki spalonych lub wysuszonych drzew. Najdziwniejsze jest jednak to, że okoliczne skały ociekają dziwną, niebieską substancją.
Już wcześniej, korzystając ze specjalistycznej aparatury dokonano pomiaru promieniowania w tym tajemniczym miejscu. Urządzenia wykazały znaczne przekroczenie dopuszczalnych norm radiacji, dokładnie w pozycji, w której nietypowy obiekt zderzył się z Ziemią kilkadziesiąt lat temu. Wg badaczy na środku pustynnego terenu, nieopodal miejsca słynnej katastrofy, w 1964 r. doszło do lądowania innego tajemniczego statku.
Specjaliści zgodnie twierdzą, że tajemnica katastrofy w Roswell jest teraz bliżej wyjaśnienia, niż kiedykolwiek przedtem. Podobno już wkrótce ma zostać zorganizowana konferencja, w trakcie której Philip Mantle szczegółowo opowie o swoich spostrzeżeniach i omówi wyniki przeprowadzonych badań. Czekamy z niecierpliwością.